SONY DSC

Istniejemy, aby prowadzić do poznania Boga jako Abba, pojednania z Kościołem i zakorzenienia w lokalnej wspólnocie.

wizja wspólnoty Abba

Od początku istnienia naszej wspólnoty towarzyszyło nam objawienie tego, że Bóg jest naszym Tatą i chce, abyśmy wrócili do Jego domu jako synowie i córki. Kolejne osoby były dotykane Bożą miłością i decydowały się oddać swoje życie Jezusowi, przez którego śmierć i zmartwychwstanie mamy „śmiały przystęp [do Ojca]z ufnością dzięki wierze w Niego” (Ef 3,12).

Mamy zatem wiedzę, że Bóg nas kocha tak bardzo, że poświęcił Swojego Syna aby nas zbawić, mamy nawet doświadczenie tej miłości. Ale przyłapaliśmy się na tym, że niewiele osób rzeczywiście myśli o sobie jako o synu lub córce. Raczej mamy mentalność niewolnika, który ciągle musi zasłużyć na przychylność swojego Pana i ciągle jest niepewny swojego miejsca.

Dlatego uznaliśmy, że potrzebujemy wyjazdu o Bożej miłości. Ale nie o doświadczeniu a o nauczeniu się trwania w tej miłości i przyjęcia jej.

Wyjechaliśmy pod koniec stycznia do Popowa na Weekend Inspiracji zatytułowany „Trwanie w miłości”. Towarzyszył nam pierwszy list Jana. W nim jest mowa nie tylko o tym, kim jesteśmy: „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3,1), ale też o tym, jak w praktyce przejawia się ta miłość – „Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien również sam postępować tak, jak On postępował” (1 J 2,6).

Szliśmy więc po kolei, przyglądając się naszemu życiu i stając w prawdzie o nas samych a następnie pokutując za grzechy. Stanęliśmy przed pytaniem, czy żyję jak syn czy jak niewolnik? I modliliśmy się o uwolnienie od myśli i rzeczy, które zatrzymywały nas przed stanięciem przed Bogiem z ufnością i radością.

A sobotę wieczorem świętowaliśmy. Powody były dwa: zakończenie noworocznego postu oraz przyjęcie pięciu nowych członków wspólnoty. Co tu dużo pisać – cieszyliśmy się sobą i pierwszymi słodyczami (niektórzy pierwszymi kabanosami) po trzech tygodniach postu. Kalambury i żarty trwały do późnych godzin nocnych J

Wiedzieliśmy, że Bóg będzie działał na tym wyjeździe. Przekonywał nas o tym na modlitwie. I o tym, że mamy Mu oddać miejsce za pulpitem i że On sam będzie przychodził do każdego, że mamy Go nie przegadać. Ale mówiąc szczerze zaskoczyło nas, jak wiele osób było dotykanych, jak Bóg otwierał różne zamknięte obszary i wracał do zapomnianych wspomnień. Wierzymy, że dla wielu osób to dopiero początek oczyszczania serca. Każdy rodzic chce, aby jego dziecko miało pewność, że jest kochane. A nasz Bóg jest dobrym Tatą. Nie opuści nas ani nie zostawi!

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak było na wyjeździe, przejdź na nasz profil na facebook do galerii lub kliknij TUTAJ!

Jeżeli chcesz poznać Boga i poruszyło Cię to, o czym opowiedzieliśmy, przyjdź na nasze spotkanie w niedzielę o 16.30 lub poszukaj jakiejś grupy w swojej okolicy, która naśladuje Jezusa. Do zobaczenia!

© 2015 Wspólnota Modlitewno-Ewangelizacyjna Abba
Znajdź nas na: