podsumowanie_strona Abby

Jesteśmy miesiąc po obozie, więc czas na podsumowania. Wyjazd wakacyjny to nasza coroczna tradycja. Do ośrodka h2o w Kiczycach pojechaliśmy po raz drugi – ze względu na super baseny, wspaniałą salę do spotkań i duuużo wspólnej przestrzeni zachęcającej do integracji. Lecz nie sala ani czas z przyjaciółmi były najlepsze. To, co najbardziej nas dotykało to Boża obecność i możliwość wejścia głębiej w relację z Ojcem.

Temat obozu brzmiał „Halo, halo! – słuchanie głosu Bożego”. I rzeczywiście uczyliśmy się Go słuchać, najpierw przyjmując, że On, wszechmogący Bóg, chce do nas mówić. Jezus powiedział: „Kto wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają.” (J 10,2-4). Skoro zatem Jezus nazywa siebie pasterzem, to jako Jego owce słyszymy Jego głos, musimy tylko nauczyć się odróżniać go od innych.

12

Mieliśmy zatem konkretne nauczania o tym, jakie głosy możemy słyszeć, jak rozpoznawać Głos Boży, w jaki sposób Bóg mówi do nas i co takiego możemy usłyszeć. Nauczania przeplatane były warsztatami, podczas których sprawdzaliśmy wiedzę w praktyce. Uczyliśmy się też przekazywać w mądry sposób to, co usłyszeliśmy osobiście, jeżeli nie było dla nas. Modliliśmy się też o siebie nawzajem.

W tym roku pojawiły się w naszej wspólnocie nowe obszary działania, związane głównie z uwielbieniem. Mieliśmy warsztaty z flag, prowadzone przez gości. Wiele osób otworzyło się na uwielbienie poprzez flagi, przez co musieliśmy wydzielić część sali spotkań na taniec. Po drugiej stronie sceny powstała przestrzeń na służbę artystyczną. Uczyliśmy się, że Bóg może mówić przez obrazy i to niekoniecznie do osoby, która ten obraz maluje. Wróciliśmy z obozu z dwoma teczkami prac, które musimy jakoś zmieścić w sali na Ateńskiej… Najmilsze były momenty, gdy ktoś podchodził do obrazu i mówił: „O, to jest do mnie”.

14

Wprowadziliśmy też nowy sposób modlitwy. Tak jak zwykle wydzielaliśmy czas na osobiste spotkanie z Bogiem, w niektóre dni ograniczaliśmy go do jednej przestrzeni, aby mimo, że na osobistej rozmowie, mogliśmy go spędzić razem, jako wspólnota. Nie każdemu było łatwo, niektórzy się rozpraszali. Jednocześnie widok modlących się, znajomych ludzi szybko zachęcał do powrotu do modlitwy.

Poza porankami i wieczornymi uwielbieniami z posługą, popołudnia były zupełnie luźne. Był czas na kąpiel w basenie, na grę w koszykówkę, siatkówkę, leżenie na hamaku, wędkowanie, bilard a nawet strzelanie z łuku. Łatwo dawało się znaleźć coś dla siebie. Stały dostęp do lodów zapewniała kawiarnia. a nasza Kasia dbała o kawę, herbatę pomiędzy nauczeniami. Mieliśmy nawet lemoniady o różnych smakach. Tak wyjątkowo to jeszcze nie było.

11

Mieliśmy przyjemność posłuchać też gości. Karol Sobczyk z Głosu na Pustyni z Krakowa dzielił się tym, że nasze świadectwo prorokuje do życia innych ludzi, a życie każdego z nas może głosić Ewangelię o Jezusie Chrystusie który kocha i uwalnia. Wraz z żoną Gosią i małą Zuzią towarzyszyli nam przez dwa pierwsze dni na obozie. Dziękujemy, czas z Wami to prawdziwa radość.

We wtorkowy wieczór gościliśmy Krzyśka Demczuka i Patryka Gregorczyka z Metanoi z Jaworzna. Krzysiek mówił o swoich perypetiach ze skórzanymi butami. Nawiązał przez to do historii o nowych i starych bukłakach. Mówił, że żeby przyjąć świeży sok z winogron skóra musi być elastyczna ale i czysta, bez bakterii. Tak samo my chcąc przyjmować Ducha Świętego musimy być wewnątrz czyści i elastyczni, aby rzeczy działy się według Bożej woli a nie naszego pomysłu. Dziękujemy Wam za to, że mimo wyzwań byliście z nami i służyliście nam Słowem i modlitwą. To przywilej mieć takich braci.

W czwartek natomiast, w zastępstwie księdza proboszcza przyjechał ksiądz Samuel Szociński. Mieliśmy zatem wspólnotową mszę świętą. Chętni mogli również skorzystać z możliwości spowiedzi – ksiądz dzielił się z nami tym, jak ważne w życiu chrześcijanina jest wyznawanie grzechów przed Bogiem i prawdziwa pokuta. Dziękujemy księdzu za otwartość, troskę i za to, że podjął się ksiądz tak długiej podróży aby pomóc osobom zupełnie nieznajomym :)

13

Każdy obóz to dla nas wyjątkowa okazja do bycia razem przed Bogiem. W ciągu roku nie zawsze udaje mam się spotkać w pełnym gronie, dzieci maja swoje zajęcia a większość nastolatków przychodzi w piątki na spotkania młodzieżowe. Tymczasem na obozie jesteśmy razem, całą Abbą (choć dzieci mają swoje zadania) i możemy nawzajem od siebie czerpać i dawać. I cieszyć się swoją obecnością.

15

Na obozie Bóg też przypomniał nam słowo, które dostaliśmy wiele lat temu w trakcie wspólnego postu. Gdy spotkaliśmy się razem na modlitwie, jedna z osób miała obraz, w którym nasza sala była pustym basenem. W pewnym momencie Bóg zaczął wylewać wodę Ducha Świętego. W trakcie napełniania część osób zaczęła pływać w tym basenie, nurkować i cieszyć się. Ale część chodziła nadal po dnie zdezorientowana. Część nie rozumiejąc, co się dzieje, wyszła z basenu. Czuliśmy wtedy, że Bóg zachęca nas do wejścia głębiej w Jego obecność. Aby dać się prowadzić Duchowi Świętemu. Ten obraz powrócił na obozie w zespole uwielbienia a także w fizycznym obrazie, malowanym w trakcie uwielbienia. Wierzymy, ze Bóg zachęca nas ponownie do zanurzenia w Nim. Jak mówił na naszych 15 urodzinach Michał, lider naszej wspólnoty – to, co było do tej pory było przygotowaniem. Czas wejść w powołanie, które Bóg ma dla każdego z nas osobiście i dla naszej wspólnoty jako całości. Jesteśmy podekscytowani, co też Bóg szykuje na ten rok szkolny.

Niech Was Pan błogosławi!

PS Pełna fotograficzna relacja z obozu znajduje się na naszym profilu na facebooku. Miłego oglądania!

© 2015 Wspólnota Modlitewno-Ewangelizacyjna Abba
Znajdź nas na: